sobota, 16 czerwca 2012

Co z tą neonizacją?


Lata 1977-1978 to czas realizacji drugiego etapu neonizacji miasta Poznania (o pierwszym etapie pisałem TUTAJ). Mowa o ulicy Gwarnej i marnej pozostałości po spektakularnym kiedyś ciągu neonów. Co do neonizacji tej ulicy, a dokładniej jej części, mam jednak mieszane uczucia, o czym napiszę za chwilę.

Podczas omawianej akcji, Hotel Lech zyskał podcienie, a cała część tej samej strony ulicy, piękne neonowe koła (żółte, niebieskie i chyba czerwone). Koła osadzone były na sześciu poziomych rurkach, tworzących tło i zakończonych opadającymi w dół łukami. Wszystko tworzyło symetryczną całość i współgrało z prześwitami w podcieniach. Dzisiaj możemy oglądać resztki tego dzieła i próbować sobie wyobrazić jak to kiedyś wyglądało (niestety nie posiadam żadnych fotografii z czasów świetności tych neonów).
Opisywane wyżej koła są przykładem tego, że powstawały wtedy neony, które niekoniecznie miały coś reklamować. Jest to jedna z charakterystycznych cech „neonizacji”.

Co zmieniło się po drugiej stronie ulicy? I tutaj pojawiają się znaki zapytania i moje wątpliwości. Zamontowano tam charakterystyczne zadaszenie istniejące do tej pory. Na zadaszeniu pojawiły się napisy neonowe oraz kasetonowe (fotografię z lat 80-tych zamieszczam w galerii poniżej). Wszystko wygląda, ładnie i pięknie i jest jednym wielkim kontrastem w porównaniu z chaosem panującym tam obecnie. Szkopuł tkwi w tym, iż neony znajdujące się na dawnej ulicy Alfreda Lampego przed neonizacją, podobały mi się bardziej. Zniknęły esy-floresy Baru Gwarnego i finezyjne rurki łodzi (czy ktoś wie co tam się znajdowało? Podobno sklep rybny, ale to nie jest potwierdzona informacja). W galerii fotografii zamieszczam również dwie pocztówki z roku 1969 (czas przed neonizacją) namawiając szanownego czytelnika do refleksji. :)

Więcej o neonowym Poznaniu można przeczytać w moim artykule na e.czaskultury.pl.

Jedna z dwóch ocalałych sekcji, które biegły kiedyś wzdłuż całej ulicy.

Neonowe rurki tworzące sześć linii.

Obecnie na neonowych kołach rezydują gołębie.

I kolejna ocalała faza neonowego dzieła.

Powrót do przeszłości... by ocalić przyszłość.


Ciekawe czy Pani w oknie pamięta ulicę Lampego w latach 70-tych?

Taki widok neonowe koła mają na rewitalizowany właśnie Okrąglak. :)

Gołębie nadal na swoim miejscu.

W tle las anten satelitarnych.

Ulica Gwarna, rok 2012. Sklep spożywczy.
To samo miejsce, rok 1969 czyli przed neonizacją. Kawiarnia Gwarna. Co znajdowało się pod neonem łodzi? Fot. P. Krassowski.

Widok na zadaszenie z Domu Książki, rok 2012.

To samo zadaszenie w latach 80-tych. "Kawiarnia Gwarna" stała się "Barem Gwarnym". Fot. B. Borowiak, S. Ossowski.

I jeszcze jedno współczesne spojrzenie w tym kierunku. Chaos reklamowy kwitnie.


Ulica Gwarna w całej okazałości. Załapał się neon BZWBK. :)

Ulica Alfreda Lampego w 1969 roku. Hotel Lech jeszcze bez podcieni. Krowa to najprawdopodobniej neon baru mlecznego. Fot. P. Krassowski.

UWAGA SAMOCHÓD

Na koniec neonowe koła w zbliżeniu.


poniedziałek, 14 maja 2012

Neony Warszawy - refleksja


Niejedna osoba puka się w czoło kiedy mówię, że uwielbiam wypady do Warszawy. Uwielbiam gwar panujący na głównych ulicach, ale także ciszę i spokój zaułków. Uwielbiam wjechać po raz n-ty na taras Pałacu Kultury i z dystansem patrzeć na to co dzieje się na dole, jak i oglądać ulice z perspektywy przechodnia. Uwielbiam pojechać na dobry film do kina Muranów, jak i wejść do Kinoteki (zwróciliście uwagę na lampy tam wiszące?). Dużo dobrych muzeów, dobrych teatrów (mam nawet jeden ulubiony) i duuuużo neonów na ulicach. :)
 
Dzisiejszy wpis to seria fotografii wykonanych podczas różnych wypadów. Jedne wykonane aparatem kompaktowym, drugie lustrzanką. W pośpiechu, np. w drodze do kina albo teatru, inne w spokoju, nigdzie nie biegnąc. Jeszcze inne z daleka, kolejne z bliska, jedne lepsze, drugie gorsze…

Za 6 dni będzie miało miejsce wielkie otwarcie Neon Muzeum w Warszawie (wierzę, że podobne miejsce uda się stworzyć kiedyś w Poznaniu!). W związku z tym codziennie, do soboty, będę dodawał na profilu Neonów Poznania na Facebooku, jakąś starą pocztówkę z neonami Warszawy. 


IZIS, ulica Marszałkowska.


Te same napisy neonowe jakiś czas później. Tutaj w drodze do Śródmiejskiej - ostre jedzenie tam serwują.


W drodze do Łazienek.

 SEZAM, ulica Marszałkowska.

TEATR BUFFO - neon muzycznego teatru działającego obecnie pod nazwą "Studio Buffo".

Świeżo odrestaurowany neon księgarni, Krakowskie Przedmieście.

Ten sam neon późniejszą porą.

Słynna siatkarka na placu Konstytucji. Jedna z kilku fotografii wykonanych w pośpiechu i na dodatek z daleka. Neon pochodzi z 1961 roku!



Globus Orbisu - neon pochodzący z drugiej połowy lat 50-tych.


Orbis w zbliżeniu, Al. Jerozolimskie.


Tym razem dalej.


Fotografia wykonana z bardzo daleka. Niesamowity neon!


JUBILER ze swoją zamaszystą czcionką.


Najnowszy album Ilony Karwińskiej kupiony :)


CEPELIA na ulicy Chmielnej.


KINO KULTURA, ulica Krakowskie Przedmieście.


KINO KULTURA nocą.


WARSZAWA CENTRALNA. Dworzec już po liftingu.


Budynek dworca według projektu A. Romanowicza został oficjalnie oddany do użytku w 1975 roku.


Nowe neony w hali dworca. Co się stało z literą P?


CAFE


UPOMINKI


SERVICE POINT




No i ostatni neon z wnętrza hali: POCZEKALNIA.


Neon znajdujący się w Muzeum Powstania Warszawskiego - KINO PALLADIUM.


Odtworzone litery neonu WARSZAWA ŚRÓDMIEŚCIE, Al. Jerozolimskie.




POZIOM - niektórzy mają problem z rozszyfrowaniem tej czcionki...


Spółdzielnia Rękodzieła Artystycznego POZIOM, Krakowskie Przedmieście.


INSTRUMENTY MUZYCZNE, plac Konstytucji. Tutaj też gdzieś w biegu...


DANCING, ul. Nowy Świat. Neon pochodzi z 1962 roku.


Na koniec PANTERA.



niedziela, 15 kwietnia 2012

Hotel Orbis POLONEZ c.d.


Dzisiaj zamieszczam kolejnych kilka fotografii po demontażu napisów neonowych. Najpierw już bez neonów bocznych, ale jeszcze z dużym trzymetrowym napisem POLONEZ od frontu i fotografie późniejsze, z samymi literami P i O. Pewnie na dniach (o ile nie już!) znikną te dwie ostatnie litery również.
Neony działały ostatni raz 22 marca...

Niestety do tej pory nie mam potwierdzonych informacji co się stanie z neonowymi literami. O przyszłych losach samego budynku również można znaleźć w internecie różne, niekoniecznie wiarygodne informacje, zakładające m.in. sprzedaż budynku czy wyburzenie.

Nostalgicznie zamieszczam dzisiaj również kilka ciekawostek, jakie udało mi się znaleźć w Kronice Miasta Poznania o nowo otwartym w 1974 roku hotelu. :)
1. Podczas budowy hotelu, zatrudnione były najlepsze brygady z placu budowy Zespołu Osiedli Mieszkaniowych „Winogrady”. :)
2. Hotel posiadał pełną klimatyzację w części usługowej i gastronomicznej.
3. Nowością była teleelektryczna instalacja kontroli zamieszkania pokoi hotelowych - „Instalacja ta przekazuje recepcji i centralnemu dyspozytorowi obsługi piętrowej informacje o aktualnym stanie zamieszkania pokoi oraz o gotowości pozostałych do wynajęcia. Szereg urządzeń dla klimatyzacji, automatyki klimatyzacji i instalacji teleelektrycznych (w tym centrala telefoniczna na sześćset numerów) sprowadzono z zagranicy. Zainstalowany w podziemiu punkt dyspozytorski umożliwia centralne sterowanie i kontrolę pracy większości urządzeń technicznych.”
4. Warte uwagi są też wnętrza: „Wystrój i wykończenie wnętrz obok wyposażenia techniczno-instalacyjnego, zadecydowały o nowoczesnym charakterze hotelu. Projektant wnętrz zastosował dużą ilość nowych materiałów, a cały zespół autorski poświęcił sporo uwagi sprawie rodzaju i jakości robót wykończeniowych. Dominującym elementem wykończenia wnętrz sal reprezentacyjnych są okładziny marmurowe i stropy z różnokolorowego aluminium, zakupione w Holandii i wykonane według patentu holenderskiej firmy Hunter- Douglas. Sale restauracyjne posiadają boazerie drewniane, a sala bankietowa posiada oryginalny drewniany strop kasetonowy, zaproponowany (przez projektanta wnętrz i wykonany przez Spółdzielnię Przemysłu Artystycznego "Rzeźba" i stolarstwo artystyczne. Podłogi pokoi mieszkalnych oraz sal gastronomicznych wyłożono wykładzinami dywanowymi produkcji Kaliskich Zakładów "Wistil". Elewacje przyziemia i szereg przegród wnętrz usługowych wykonano w bogatej szacie aluminiowej. Wnętrza oświetlają stylowe żyrandole, plafony i lampy ze szkła ozdobnego produkcji krajowej.
Wszystkie meble części mieszkalnej, zabudowa zespołów wejściowych do pokoi
mieszkalnych, boazerie ścienne, elementy galanterii wewnętrznej i elementy oświetlenia zostały specjalnie zaprojektowane i wykonane.” Większość tych „wyrobów artystycznych” nadal znajdowała się na ścianach hotelu jeszcze przed zamknięciem.

Podobno Hotel Polonez był od momentu otwarcia najlepszym hotelem w Poznaniu. Do tego czasu prym wiódł Hotel Merkury – obecny Hotel Mercure. Na 14 piętrach, w 408 pokojach, było 612 miejsc noclegowych. 

Napis POLONEZ już bez rurek neonowych.

"Hotel Orbis" frontowy zdjęty. "POLONEZ" jeszcze jest, ale już bez rurek.

Pozostałość po napisie "Hotel Orbis" z lewej strony budynku.

Potężne (3 metry wysokości!) litery jeszcze na dachu.

Pozostałość po napisie "Hotel Orbis" z prawej strony hotelu.

Widok na hotel ze stoku Cytadeli.
POLONEZ już tylko z literami P i O.

Pozostałość napisu w zbliżeniu.

I najbliżej jak dał radę mój obiektyw... ;)


Ostatnie spojrzenie...